• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 215 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 56 995 / 2333 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Nowy rok, nowa ja czy jakoś tak... Więc zacznę ten nowy rok od popełnienia starych błędów, no bo czemu nie. Kiedy ja się nauczę żeby nie zaczynać znajomości damsko-męskich od dupy strony?

Chociaż tak naprawdę to znamy się półtora roku. Mieszkamy w jednym akademiku. Zanim zmieniłam pokój to nawet na jednym piętrze. Jesteśmy na tym samym kierunku, na tym samym roku. Kumpluje się z Przemkiem. Bywaliśmy wspólnie na imprezach, w tym na nieszczęsnym Sylwestrze rok temu i równie nieszczęsnych jego urodzinach gdzie zaczęła się cała telenowela z Przemkiem.

Zawsze był po prostu znajomym ze studiów, gdy poznaliśmy się w tamtym roku akademickim miał dziewczynę, nawet ją poznałam, a jak już nie byli razem to nadal widzieliśmy się na uczelni albo na imprezach w akademiku, czasami wracaliśmy razem z zajęć, pogadaliśmy albo sami albo w jakiejś grupce znajomych. Nigdy nie patrzyłam na niego pod kątem czegoś więcej, mimo że lubi Wiedźmina i mocniejszą muzykę co daje +100 do szans u mnie :D No ale tak sobie byliśmy znajomymi ze studiów.

W tym roku akademickim miałam wrażenie że zaczął subtelnie do mnie podbijać, no ale nie wiedziałam jak to traktować. Ostatnio Przemek zasugerował że pasowalibyśmy do siebie, chociaż on "łączy" mnie prawie z każdym moim znajomym płci męskiej więc potraktowałam to pół-poważnie. I tak sobie czekałam na rozwój wydarzeń.

Które prawdopodobnie epicko się zjebały. W sylwestrową noc udało mi się dotrwać do północy, gdy się lepiej wstawiłam to bawiłam się nieźle. Gdy mieszanka wódki i szampana mnie trochę zmuliła to Adam (bohater całego tego wpisu) odstawił mnie do pokoju, położyłam się do łóżka a on razem ze mną no i cóż... Całowaliśmy się. Tak trochę nieubrani. I tak trochę nieubrani spaliśmy całą noc. No prawie, rano poszedł sprawdzić kto wytrzymał do rana na imprezie. Ale wrócił.

I nie wiem co o tym wszystkim myśleć. On chyba chce coś więcej. Ja też chyba chce coś więcej. Z tym że ja się parę razy przejechałam i on chyba też. Nawet mnie przepraszał że to nie tak miało być, że nie chce wchodzić w to "w ciemno" i czegoś mi obiecać a potem tego nie dotrzymać. I niby nie zachowuje się teraz inaczej niż zwykle. ale ja mam pierdolony mętlik w głowie i nie wiem na czym stoję, a tego nienawidzę. Miałam tego wszystkiego nie pisać bo mi wstyd po prostu, ale muszę to z siebie wyrzucić.

Dlaczego ja to sobie robię, no dlaczego. Pocieszam się tylko tym że w razie czego ten ostatni semestr wytrzymam. A potem do widzenia uczelnio, do widzenia akademiku, do widzenia te wszystkie telenowele w które się wpakowałam.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @muskaryna: tzn on jest z dobrej rodziny w tym dobrym sensie :D wiem ze mają tam różne akcje, ale on jest taki... dobry :D no nawet nie wiem jak to ujać :D
     
  •  
     
    i tego i tego :D jest zbyt porządnej rodziny,. a raczej takiej... nie wiem jak to ująć, inteligenckiej? rodziny. sam jest dobrym takim chłopakiem, że no ja to tam jak szczur na otwarcie kanału do niego pasuje :D
     
  •  
     
    jeden ode mnie z uczelni... drugi taki z gg, pisałam o nim w ostatnich postach. ten 1 nie jest chujem, ale oh. no. próbowanie z nim czegokolwiek mogłoby mnie zrujnować totalnie
     
  •  
     
    Moim zdaniem nie jest to tak kompletnie od dupy strony, bo jednak znacie się już bardzo długo, jedno drugiego obserwuje i nie jest to tak całkiem na świeżo. :)
     
  •  
     
    tak się wystraszyłam. myślę, że na to nic nie pomoże :D i serio, nie zmusiłabym się do pójścia więcej do niego. nigdy... prze.nigdy. wolałabym rzucić studia, iść do pracy niż pójść drugi raz do niego.


    Ok! mam nadzieje, że nie wymyślą sobie w tym okresie żadnych kolosów masakrycznych :D
     
  •  
     
    u mnie raczej się to nie wiąże z jako tako wystąpieniem publicznym tylko ludzmi, którzy tam są. bo przecież ten egzamin był tylko przed 1 osobą! nic nie przedstawiałam! tylko odpowiadałam. a naprawdę, przez wszystkie lata mojej edukacji nikt mnie nie doprowadził do takiego stanu. w piątek miałam egzamin ustny z angielskiego, gdzie rzeczywiście musiałam się nauczyć prezentacji. i mi poszło dużo, dużo lepiej... [ale babeczka mnie rozluźniła rozmową o lucyferze najpierw XDDD]
    nie wiem, jak miałabym to zrobić. W sensie występować publicznie. to tak trochę jak zmuszanie kogoś kto panicznie boi się wysokości, to chodzenia po górach.  ja przez ten egzamin miałam tydzień, no totalnie tydzień takich nerwów, że praktycznie nie spałam. a jak teraz przechodze obok jego gabinetu, to musze wstrzymać oddech, i ogarnia mnie taka panika, że masakra... byłam w labie [na przeciwko jego gabinetu] i M. mówi, że ooo doktor wychodzi, bo słychać było dzwięk drzwi. kurwa, prawie zbiłam strzykawke za 400zł
     
  •  
     
    @oj tam, to tylko tak źle wyglądało! po prostu taka wkurwiona musiałam się czymś zająć i chciałam zrobić śniadanie no i tak chwyciłam nóż... xDDDDDDDDD

    a w tamtym poście nie chodziło mi tyle o to żeby właśnie zyć tak ciągle na krawędzi. że to wiadome że kiedys się dąży do stabilności. chodziło mi po prostu. sama nie wiem jak to ująć. o taką... piękną. taką, której się nie da ot tak powstrzymać. taką przeciwko nawet rozsądkowi. tę magię, która będzie ciągnąć ludzi do siebie. coś takiego, jak miałam z Kamilem, że niezależnie ile się przekonywałam, że to nie ma sensu, wszystkie te argumenty odchodziły w zapomnienie, gdy go widziałam.
     
  •  
     
    @myslę że pokonałam ją moją bierną agresją. ewentualnie ja z nożem wrzeszcząca na nią to było już za dużo :D

    rób wjazd :d teraz mogę cie przenocować bez problemu :d
     
  •  
     
    Sprobowalabym wycelowac w faceta nieco starszego a nie ze swojego roku. Niestety chłopcy w tym wieku rzadko myślą poważnie o dziewczynach, związkach.  To nie jest czas na statkowanie się.  Nie uważam żebyś zrobiła coś złego.  Jeśli już to on wykorzystał sytuacje bo widział ze jesteś mocno wstawiona. Tak więc głową do góry nie rób miny zbitego psą,  znaj swoją wartość !!!