• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 338 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 59 148 / 2456 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Byłam w piątek na spotkaniu (randce?) z chłopakiem z Tindera. Pisało nam się świetnie, na spotkaniu było fajnie, zrobiliśmy rundkę po pubach na Pietrynie i sześć godzin zleciało nie wiadomo kiedy.

Więc czemu od wczoraj mam nastrój antyspołeczny, nienawidzę ludzi, mam ochotę schować się pod kołdrą i nie wychodzić? Do tego znowu sobie wkręcam że jestem beznadziejna i na bank się nie będzie chciał spotkać mimo że mówił co innego.

A jak mu mówię że mam nierówno pod sufitem to mi nie wierzy. On jeszcze nie wie jakie ja mam "możliwości"...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Jakby się kiepsko bawił to by się zawinal po 2h pod byle pretekstem. 6h randka o czymś swiadczy jednak !!! Boże jak ja tęsknię za młodymi latami ...
     
  •  
     
    Hehe... Myślę, ze potrzebujesz takich pozytywnych ludzi jak on.
    PS. Wbijaj do mnie, pisze o swoim beznadziejnym życiu, czasem może być ciekawie :P
     
  •  
     
    Super, że spotkałaś pozytywnego człowieka! Skoro on też się dobrze bawił, to znaczy że jednak też masz coś w sobie, a 'możliwości' o których piszesz to tylko jeden z wielu elementów, które Cię budują. Więc jest okej!