• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 215 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 56 995 / 2333 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka:
Co za dzień... Jednego dnia dowiedziałam się że Damian wyszedł z Monaru i moja babcia nie żyje...

Mam w chuj mętlik w głowie i jednocześnie chce mi się skakać pod sufit i płakać.

Wiedziałam że babcia ma już swoje lata, że może już nie wstać (po złamaniu biodra leżała w łóżku ), mama mówiła że babcia ostatnio słabnie ale miałam nadzieję że jak wrócę do domu na wszystkich świętych to jeszcze zobaczę ją żywą... I mam teraz wyrzuty sumienia bo nie pracowałam w weekend ale postanowiłam nadrobić zaległości towarzyskie (bo przecież i tak miałabym długi weekend) na początku listopada), poszłam na imprezę halloweenową, pojechałam do przyjaciółki... Mogłam chociaż na niedzielę przyjechać do domu a nie iść na randkę z gościem z Tindera... Wracam dzisiaj do domu bo jutro pogrzeb, ale będę musiała jeszcze wrócić bo obowiązkowe zajęcia i praca...

Damian napisał wczoraj że już wrócił do domu. Wyszedł wcześniej, spodziewałam się że odezwie się dopiero w marcu, no mooże w okolicach Bożego Narodzenia. Mimo to po cichu liczyłam że może teraz uda mu się napisać. Wczoraj cały dzień o nim myślałam i chyba "ściągnęłam" go telepatycznie :D Pisaliśmy prawie pół nocy, zaprosił mnie do siebie (jak dobrze że mam samochód bo swój sprzedał) no i cóż... Chyba po prostu trzeba czekać co czas przyniesie.
Screenshot 2016-10-25 06-52-19.jpg


Screenshot 2016-10-25 06-53-43.jpg


Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Zaufanie to nie jest prosta sprawa. Jeśli masz taki problem może warto pójść do psychologa ? Nie będę się w niego bawić ale moim zdaniem to duży problem i potrafi rzutowac na całe życie.  Związek z Damianem ci tego ie ulatwi. Może podświadomie wybrałaś taki typ żeby nie wymagać od siebie zaufania. Ale niestety czy facet jest czysty czy ma problemy - zaufanie musi być.  Bez tego ani rusz. Związek prędzej czy później się rozpadnie.  Jak nie ten to inny. pomysł o tym i popracuj nad sobą ... myślę że tu powinnaś zacząć.
     
  •  
     
    Jeśli mowa o tak zaawansowanej przyszłości jak dzieci to pewnie też ślub ??? A jeśli ślub to - osobne konta nic ci nie dadzą. Jeśli ukochany weźmie pożyczki żeby mieć kase na ćpanie to gdy on nie płaci - ty musisz. Nawet jeśli wziął bez twojej wiedzy. Takie uroki Polskiego prawa. Mimo wszystko uważam że to niepotrzebna wiedza. Wątpie żeby (przynajmniej na początku) wracał naćpany do domu/Ciebie. Poza tym zawsze może zacząć ćpać coś innego. Podejrzenia i obserwowanie jego zachowań Cię zniszczą. A im bardziej ty będziesz podejrzewać tym mniej sensu on będzie w tym widział. Będzie czuł że mu nie ufasz, wkurzał się i wróci do ćpania.
     
  •  
     
    Nie wiem czy potrzebna Ci jest wiedza z kim ćpał i co ćpał. Ja po rozmowie z psychologiem doszłam do wniosku, że jeśli Pan N. będzie mnie chciał okłamać, okraść, oszukać to i tak to zrobi. Nie mam na to wpływu. Albo się ufa drugiej osobie albo nie. Albo zaufasz Damianowi albo nie. I nie możesz go sprawdzać, kontrolować, pilnować. Moja teściowa chciała żebym przejęła finanse domowe i odcięła Pana N. od dostępu do pieniędzy. Nie tędy droga. Oni się muszą sami nauczyć żyć i ponosić konsekwencje swoich czynów. Tylko to może ich uleczyć.
     
  •  
     
    Wiesz ... to jest bardzo trudne pytanie. Dlaczego ? Sama nie raz się nad tym zastanawiałam. Nie wiem dlaczego. Bardzo kocham Pana N. i zawsze widziałam w nim człowieka o dobrym sercu który się pogubił. Ja nie chciałam mu pomóc bo takiej osobie nie da się pomóc. Ale postanowiłam być z nim mimo wszystko. Oczywiście miałam swoje granice nieprzekraczalne i on o nich wiedział. Wiedział że jeśli je przekroczy to od niego odejdę. Podeszłam do uzależnienia jako do zwykłej choroby która może się przytrafić każdemu. Poza tym ja jestem jedną chodzącą empatią. Hazard to też nie był koniec naszych problemów. Taka osoba szybko uzależnia się od wielu innych rzeczy. Pan N. miał później chwilowe problemy z alkoholem, agresją, był w więzieniu bo ukradł pieniądze z firmy w której pracował. Dzisiaj jest innym człowiekiem. Nie wiem czy wyszedłby z tego wszystkiego gdybym od niego odeszła. Ale wiem, że jeśli Damian sam sobie nie pomoże to ty mu też nie pomożesz.
     
  •  
     
    Właśnie o to mi chodzi. Decydując się na kontynuację musisz realnie brać pod uwagę ze on wróci do narkotyków.  Ja przeżyłam z Panem N. Trzy wznowy. Uzależnienia to temat nawracający.  I musisz sobie zadać pytanie czy jeśli on wroci do narkotyków to nadal chcesz z nim być.  Czy możesz z nim żyć nigdy mu tego nie wypominajac. Bo to nie będzie łatwe życie.  To nie jest coś co da się wymazać z przeszłości o czym da się zapomnieć.  Hazard,  alkoholizm, narkomania .... każde to uzależnienie jest inne i podobne zarazem. Nie wiem czy gdyby chodziło o narkotyki zdecydowała bym się na bycie z Panem N.
     
  •  
     
    Absolutnie cie nie potępiam za chęć wiązania się z Damianem. Ja zwiazalam się z hazardzista mając tego pełna świadomość i również poniosłam tego konsekwencje.  Zastanawiam się tylko czy zdajesz sobie sprawę jakiego wyboru dokonujesz ? Jak będzie wyglądać twoje życie i z czym będziesz się zmagać ? Byłam mniej więcej w twoim wieku kiedy podejmowałam podobna decyzję i nie żałuję ale wiem ze było mi bardzo bardzo ciężko ....