• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 215 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 56 995 / 2333 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Zostałam zaproszona na imprezę powitalną na trzecie piętro (tam gdzie mieszkałam), więc zaopatrzyłam się w alkohol i poszłam. Pogadałam z jednym znajomym, potem z moją byłą już współlokatorką i Przemkiem i zmyłam się po godzinie bo uznałam że umrę tam z nudów. No niestety, ludzie mieszkający tam wcześniej są zgraną grupą, ja nie umiem się wkręcać w takie grupy, każdy tam siedział w grupkach a współlokatorka z Przemkiem też sobie także... Chyba wiele nie straciłam wyprowadzając się stamtąd. Tym bardziej że ich widok nadal mnie wkurwia.

Dowiedziałam się że Artur będzie mieszkał w naszym akademiku. W pokoju 120. Ja jestem w 121. Kurde, ja mam nadzieję że mnie wkręcają... Ok, mówił kiedyś że chciał tu mieszkać. Ale on jest studentem polibudy a osoby spoza UMedu płacą drożej, poza tym wydziały Politechniki no i akademiki ich są w innej części miasta, przecież będzie miał dalej dojeżdżać... Ja rozumiem że ma tu znajomych ale no... Parę razy go spotkałam ostatnio, powiedzieliśmy sobie "cześć" i tyle... Ciekawe co to będzie.

Miałam mieszkać z taką Dorotą która okazała się być z dietetyki a nie położnictwa. No ale spoko, napisałam do niej, powiedziałam wszystko co i jak bo jest pierwszy rok tutaj i nie zna Łodzi (jest z Gdańska), no i się cieszyłam że będę miała spoko współlokatorkę. Ale okazało się że będzie w moim byłym pokoju z moją byłą współlokatorką. Nie mam pojęcia jak to się stało, przecież jak zmieniałam pokój to Dorota była już wpisana do 121. Ok, współlokatorka mówiła coś na imprezie że ma być z Dorotą w pokoju, ale przecież była zapisana w moim pokoju. Wkurzyłam się bo poczułam się jakby znowu mi coś zabrała. Wiem że to irracjonalne ale i tak się wkurzyłam. Najwidoczniej będę z tą laską z położnictwa, muszę się dowiedzieć kto to bo nie mam pojęcia kiedy się wprowadza no i jestem bez lodówki (Dorota przywiozła swoją no ale z nią nie mieszkam).

Dlaczego ten akademik musi mi robić na złość? Aż się boję co będzie dalej.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

 
  •  
     
    to u was niezły burdel w tych akademikach... u nas coś takiego jest nie do pomyslenia.
    czemu sie nie dogadujemy? bo ona grzecnza. dorosła. rozsądna. wszystko tak na poważnie bierze. i też już ją wkurwiłam i miałam wtope. Bo pracowała na recepcji [u nas w akademiku] i do mnie wbiła kolezanka. Tylko poniósł nas melanż i ona została na noc. plus przytulała kibel XD a ta przyszła spać koło 1,  i mimo że wyszłyśmy na schody to i tak było słychać jak wracamy czy te przeboje z rzyganiem. nie zdążyłam jej nawet przeprosić bo pojechała do domu. wtopa.