• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 215 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 56 995 / 2333 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Sobotnie spotkanie z W. dobitnie uświadomiło mi jak bardzo brakuje mi bliskości drugiej osoby. I nie chodzi o tą seksualną bliskość, bo napięcie mogę rozładować sama i facet nie jest mi do tego aż tak potrzebny. Brakuje mi czułości, dotyku, przytulenia i tej całej reszty. Spycham tą potrzebę gdzieś na dno podświadomości żeby skupić się na innych rzeczach ale przecież ta potrzeba nie zniknie. Mogę zgrywać silną, niezależną kobietę co to ze wszystkim sobie poradzi ale przecież kurwa sama się nie przytulę. A że sobotni seks był najczulszym jaki kiedykolwiek mieliśmy to teraz myślę o tym na okrągło...

Nie wiem czemu ja się tak rozczulam, czy to dlatego że jestem tuż przed okresem a pigułki podkręciły mi nie tylko libido ale i PMS czy po prostu brakuje mi kontaktu z innymi ludźmi... Ale dzisiaj cały dzień jestem zła na wszystkich i chce mi się płakać. Piszę ten wpis i płaczę. I znowu powracają myśli czy nie spróbować jeszcze raz ale nie, to się po prostu nie uda... Możemy pogadać po kumpelsku czy nawet wygadać się lub wyżalić w pewnych kwestiach, ale to nie jest... ten sam poziom zrozumienia którego potrzebuję od przyjaciela/chłopaka. A to jest dla mnie bardzo ważne w związku, wiele rzeczy mogę zrozumieć i zaakceptować ale chcę być z kimś komu mogę się wyżalić ze wszystkiego i będzie dla mnie przyjacielem.

Więc nie, po prostu nie, lepiej nie ruszać naszej relacji, tak jest chyba najlepiej więc po co to psuć. I nie raz myślałam żeby napisać do Damiana, tak po prostu pogadać i może spróbować odnowić kontakt ale to chyba też nie najlepszy pomysł...
large(1).jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego