• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 59 367 / 2486 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Wkurw na cały świat przed okresem to u mnie norma i zdążyłam się przyzwyczaić no ale płacz z byle powodu miałam chyba pierwszy raz w życiu. Już wolę jak włącza mi się tryb "odkurzacza" i żrę jak głupia. Aż się wypłakiwałam mamie bo potrzebowałam wyrzucić z siebie to wszystko. Ok, najpierw ją zbyłam gdy zauważyła że mam zły humor ale potem czułam się źle że to zrobiłam i poszłam z nią porozmawiać. No i mówiłam o tym że często czuję się samotna, że nie złapałam kontaktu z ludźmi na roku i z akademika, że paczka która zaczęła się tworzyć poszła w cholerę i opowiedziałam też sytuację z Przemkiem i współlokatorką. Oczywiście pominęłam to nieszczęsne spanie w jednym łóżku i parę innych rzeczy ale najważniejsze rzeczy wie.

Zastanawiam się od dłuższego czasu czy od następnego roku akademickiego z nią mieszkać. Na razie zgodziłam się na zostanie w tym samym pokoju żeby nie było spiny. Były plany że zamieszkam z koleżanką i jej chłopakiem (w mieszkaniu dwupokojowym, ja miałabym swój pokój) ale jednak to nie wypali. Zostaję przy akademiku bo to najtańsza opcja. Sama kwestia zmiany pokoju to najmniejszy problem, wystarczy mail do kierowniczki akademika. Powiedzenie współlokatorce że zmieniam pokój to też mały problem. Obawiam się pytania dlaczego chcę zmienić pokój. Bo moja cholerna duma nie pozwala mi powiedzieć że chodzi o Przemka. Nie chcę żeby ten chuj miał satysfakcję że większość lasek na niego leci. Nie, nie, nie. No i nie wiadomo na jaką dziewczynę trafię, czy będzie w porządku czy też coś odpierdoli.

Ale jak sobie pomyślę że przez najbliższy rok mam oglądać Przemka w naszym pokoju... To już wolę moją urażoną dumę. Nie mam ochoty znowu udawać że mi to wszystko nie przeszkadza i być wiecznie miła dla wszystkich. Skoro ludzie mnie tak traktują to nie będę im dłużna. Koniec z byciem "miłą Kapibarką". No i dwie znajome z roku zmieniały pokój i wyszły dobrze na tym więc chyba nie ma sensu się męczyć.

Mam jeszcze trochę czasu więc przemyślę jeszcze to wszystko i podejmę decyzję.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    w instytucie nafty i gazu :< stresuję się mocno, bo mój wujek za mnie poręczył.
     
  •  
     
    @wprawdzie jest mi trochę przykro, że z żadną współlokatorką nie potrafię wytrzymać dłużej niż rok, aleee, każda nowa pozowoliła mi poznać mase ludzi, w sensie swoich znajomych, tych znajomych znajomych, otworzyć się nieco, same plusy! :3
     
  •  
     
    wynieś się. zawsze to okazja do poznania kogoś nowego ;>
     
  •  
     
    noszę się raczej klasycznie, mam mnóstwo czarnych, szarych i granatowych rzeczy. tylko wiesz mam problem typu czy luźna koszula w kolorze jakimś tam czy co. bo biały mi sie rzuca w oczy - moze to kwestia przyzwyczajenia? :)
     
  •  
     
    ja bym zmieniła. teraz się zastanawiam, czemu na 1 roku nie zmieniłam mieszkania, w którym dzieliłam pokój z psychiczną współlokatorką, ale cóż, młoda byłam to i głupia.