• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 59 367 / 2486 dni
 
kapibarka
 
Kapibarka: Nie miej okresu przez kilka miesięcy. Umów się na wizytę do ginekologa. Dostań okres kilka dni przed wizytą o.O

Ale jak na razie jestem zadowolona z pani doktor, dostałam receptę na pigułki i luteinę na wywołanie miesiączki żebym była pewność że będzie i żebym mogła zacząć brać tabletki. Zrobiłam też badania krwi, tarczyca wyszła w porządku, hormony płciowe też oprócz hormonu luteinizującego który jest za wysoki jak na tą fazę cyklu. Zaniosę wyniki i zobaczę co powie. Będę też miała USG ale dopiero na jesieni bo terminy są zajęte do sierpnia a lepiej żebym była znowu w Łodzi na miejscu niż miała kombinować i dojeżdżać.

A pigułki mam trzy opakowania więc starczy mi do października i nie muszę kombinować jak przedłużyć receptę <3 muszę jeszcze tylko poczekać do końca czerwca, tyle łaziłam z krostami na ryju to wytrzymam jeszcze ten miesiąc :)
róża.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    robią w sensie - przypominają mi i tak przyjacielsko dokuczają.
     
  •  
     
    własnie ja ZAWSZE się porównuje. cóż, w tym mnie rodzinka spaczyła nieźle i wychodzi to tak, jak wychodzi. chciałabym nie porównywać się, mówić sobie "Joanno, dałaś rade na tyle ile mogłaś - bądz z siebie dumna". Ale zawsze mam w głowie "a może gdybym więcej". No i to nieznośne, czające się gdzies z tyłu głowy "choćbyś nie wiem, co robiła nigdy nie będziesz na ich poziomie".
    A 3/4 moich znajomych na wydziale to ludzie z czołowki, ze stypendium rektora, więc wśród nich czuje się jak takie małe debilątko. Zwłaszcza że czasem coś palnę głupiego, a potem się to za mnie ciagnie i ciągnie. Ja WIEM że oni to robią na żarty, bo naprawde niektóre rzeczy co ja mówie to jakas parodia, ale za każdym razem przypomina mi to o tym, jak bardzo od nich odstaje i jak bardzo do nich nie pasuje...
     
  •  
     
    u nas była tylko opisówka, wiec strzelanie nie wchodziło w grę, ale nie wiem jak to ująć. nie chodzi o to, żeby jak ktoś się nie uczy = bądz słabo, to ma dostać 2 i koniec dziekuje do widzenia. sama parę rzeczy zaliczyłam na farcie. tylko czuję się tak bardzo w tym momencie głupia. bo u nas nie było możliwości fartu, albo się wiedziało, albo było się na tyle inteligentnym żeby wymyślić. a ona taka jest. więc co ja w sumie robię na tych studiach? mogę się wiecej uczyć, jak to robię w tym roku, ale nie przeskoczę tego, że jestem za głupia.
     
  •  
     
    Heh ja też miałam problemy także brałam luteine ..niezbyt długo ale pomogło
     
  •  
     
    :D złośliwość kobiecego organizmu jest nie do przewidzenia! :D
     
  •  
     
    jakbym go zmiksowała z takim jednym z chłopakiem z roku to bym brała XD bo tamten to aż za bardzo szalony :D
     
  •  
     
    i wiesz, na sporadycznych smskach o niczym nie da sie nikogo poznać. a ja jeszcze 2 tygodnie i spierdalam z Krakowa i nie wracam tu aż do października.
     
  •  
     
    studentem, ale nie ukradne niczego i zeby sie nie martwił. pośmał pośmiał, ale w końcu nie poszedł :D czy tak samo poszliśmy sie zobaczyć, ja nie chciałam jeść, bo wtedy byłam dość nieco chora, no a on chciał. no to mu mówie, zamawiaj, a on ze nie, że nie będzie jadł sam, bo to nie wypada. mówie mu chłopie ja prosta dziewczyna ze wsi mi to nie przeszkadza. haha, nie i nie zjadł. o.O tak samo dzisiaj, żale mu sie że mam ciężko na studiac i pytam co u niego. on że jedziie z szefem na kajaki. pytam sie czy nie za dobrze mu xD [po mojej litanii żali na studia no to wiesz] a on że nie bo podwyżka by sie przydała. to troszku miałam taka mine :|

    i znając mnie to spotkam drugiego takiego Kamila, w którym sie zakocham i mnie skrzywdzi tak że nie będe wiedziała, jak się nazywam, a tego odrzucę.
     
  •  
     
    ja ogólnie nienawidze chodzić do lekarzy [śmieszkowo, bo chciałam zostac jednym XD] wyjatkiem jest mój rodzinny. ale do niego jako do ginekologa nie pójde. a szkoda... :D


    wiesz z tym "powinnam chciec", bo to chodzi o to, że to... nie wiem jak to ująć. on po prostu jest taki... dobry. szarmancki. mało pije, nie pali, chodzi do kościoła, jest totalnym dżentelmenem, odpowiedzialny, dba o swój rozwój, etc etc mogłabym mówić i mówić. i PODOBA MI SIE. z wyglądu mega. ale jego osobowość... to wszystko co jest takim plusem, co wymieniłam, no kurcze. wiem, że byłoby mi z nim dobrze, nie zraniłby mnie i tak dalej. ale brakuje w nim tego szaleństwa, tego momentami "pstro w głowie". tego żeby czasem porzucił konwenanse. ot np. siedzę u nich w domu w kuchni, jestesmy sami. no i sie wkurza na tą siostre, bo gdzies pojechała, a on chciał sie ubierac na to wesele. no to mu mówie, no to idź, mam kota to sie nudzić nie będę. a on że nie bo nie wypada. no to śmieszkuje, ze wiem że jestem biednym
     
  •  
     
    ja staram się przekonywać, że większośc dziewczyn które tu kiedyś pisała, ma po prostu tak zajebiste życie, że nie ma czasu żeby tu je opisywać. prawda niestety może być całkowicie inna.

    przypominasz mi, że sama musze wybrac się do gina, bleh.
     
  •  
     
    A jakie tabletki ci przepisała ? Ciekawi mnie co teraz jest na topie ...
     
  •  
     
    uu to wywołałaś wilka:D