• Wpisów: 730
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 338 dni temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin: 59 148 / 2456 dni
 
kapibarka
 
Wymiary
Waga - +5,1 kg
Biust - + 4cm
Pod biustem - +5 cm
Talia - +3 cm
Biodra - + 3 cm
Udo - + 4 cm
Łydka - +1 cm
1.jpg


2.jpg


3.jpg


4.jpg


5.jpg


6.png


7.jpg


8.jpg


9.jpg


Cele na rok 2014
kapibarka.pinger.pl/m/20861657

Niestety nie wstawię podsumowania poprzednich postanowień bo nie wszystkie miesiące mam "podliczone".
*ćwiczenia*
Nie powiem, na początku roku ćwiczyłam regularnie, choć efekty nie były super widoczne... A potem zaliczyłam załamanie, przestałam ćwiczyć no i jeśli już ćwiczyłam to nieregularnie.


*ograniczanie słodyczy*
Przy odstawianiu słodyczy najgorsze jest kilka pierwszych dni bo włącza mi się tryb "odkurzacza" :D ale jak to przetrzymam to wcale mnie do nich nie ciągnie. Wiem że potrafię bez nich przeżyć więc dalej będę ćwiczyć wolną wolę bo w tym roku nie zawsze było idealnie ;)

*odchudzanie*
Nie schudłam niestety, ale większość roku trzymałam względnie stałą wagę... Ale gdy zaczęłam brać pigułki antykoncepcyjne to przybrałam parę kilo i nie udało mi się tego pozbyć. W tym roku musi mi się udać!


*stypendium*
Dostałam stypendium socjalne więc nieco dodatkowej kasy wpłynęło. Dostałabym i za wyniki w nauce ale brakowało mi oceny z praktyk :/ Trzeba to ogarnąć w tym roku.

*prawo jazdy*
Oblałam piąty egzamin :/ I coraz bardziej tracę wiarę w to że w końcu mi się uda, ale muszę walczyć bo prawko będzie mi potrzebne. Najbardziej wkurza mnie to że w teorii dobrze wiem co powinnam zrobić a nie potrafię tego przełożyć na praktykę :/ Muszę zwalczyć stres i poprawić technikę jazdy oraz panowanie nad samochodem.


*badania profilaktyczne*
Miałam robioną morfologię krwi, EKG i rezonans magnetyczny gdy trafiłam do szpitala na początku czerwca więc można to podciągnąć Krew wyszła w porządku więc mogę wykluczyć anemię. Miałam też wizyty u ginekologa i dostałam pigułki antykoncepcyjne więc mam nadzieję że problemy z miesiączkami miną.


*suplementacja*
Zrezygnowałam z Lewitanu i kupiłam skrzyp z witaminami. Oprócz witamin z grupy B ma także witaminę C i E, cynk oraz biotynę. Różnie bywało z regularnością w braniu więc większych efektów nie było. Nie wiem czy dalej będę to kupować, chyba skupię się na zmianie diety. Cera minimalnie mi się poprawiła ale jeśli dalej będę miała trądzik to chyba pójdę do dermatologa.


*lęki*
Miałam sporo stresujących sytuacji, teraz już nawet nie pamiętam wszystkich. Radziłam sobie z nimi najlepiej jak mogłam. Jednak nadal panikuję gdy mam załatwić nawet coś błahego więc muszę nadal z tym walczyć.

Myślę że to był dobry rok mimo że niektórych rzeczy nie udało mi się osiągnąć. Ale udało mi się osiągnąć bardzo ważną rzecz - uwolniłam się od B. Uwolniłam się od uczuć do niego. Niby wiedziałam że już nigdy nie będziemy razem ale nadal nie mogłam się uwolnić od kontaktu z nim. Gdy emocje opadły zrozumiałam pewne rzeczy. Ostatni raz widzieliśmy się na początku maja. Ostatni raz pisaliśmy w moje urodziny na początku listopada. Skończyły się jego chamskie komentarze na fb. Wrzuciłam zdjęcia z Sylwestra - ZERO reakcji. I oby tak zostało jak najdłużej. Zablokowałam powiadomienia z jego profilu chociaż zdarza mi się tam zaglądać. Ale zdjęcia z innymi już nie wzbudzają we mnie tak gwałtownych uczuć jak kiedyś.

Żałuję tylko że tak długo dałam się upokarzać aby tylko utrzymać kontakt z nim. A ten kontakt tak naprawdę tylko wyprowadzał mnie z równowagi. Już nigdy więcej.

Może i lepiej że nie jesteśmy razem?

Ale nie jestem sama... Zakładając profil na badoo nie myślałam że poznam kogoś na dłużej. Ale poznałam Pana Pedagoga i dużo zmieniło się w kwestiach uczuciowych... I to nie jest tak że zastępuje mi B. To zupełnie nowy rozdział. Jesteśmy razem już siedem miesięcy. Nie zawsze jest idealnie  ale związek to także kłótnie i problemy. No i spędziliśmy razem dużo dobrych chwil, wesele brata, wakacyjne wypady, moje urodziny, Sylwester i dużo więcej. Czasami przeraża mnie jego przeszłość bo nie był święty, ale nikt nie jest idealny, no i widzę że się ogarnia. Nadal się boję że znowu się coś zepsuje i będę cierpieć, ale staram się nie dopuszczać do siebie tych myśli. Staram się mu ufać. I mam nadzieję że rok 2015 będzie dobry.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego